Menu podstawowe
Naciśnij Enter, aby wyszukać lub Esc, by zamknąć
Miniatura bloga

Sardynia – Dobre miejsce na urlop cz.4

Sardynia – Dobre miejsce na urlop cz.4

Miniatura bloga , ,
Mając więcej wolnego czasu warto wybrać się w głąb wyspy.
My pojechaliśmy do miejscowości

„Sant Antonio di Gallura"

wygląda jak opuszczona miejscowość, gdzie w kawiarni pijemy przepyszną włoską kawę. W kawiarni siedzi kilku mężczyzn, którzy nas bacznie obserwują i my. Niedaleko tej miejscowości około 2 km, znajduje się sztuczne jezioro Liscia, do którego dojeżdżamy samochodem pomiędzy domkami.

"Jezioro Liscia"

co oznacza gładkie jezioro. Krajobraz odbiegający zupełnie od tego jaki jest nad polskimi jeziorami. Nikogo tutaj nie spotykamy, panuje tutaj błoga cisza…

Obok jeziora biegnie kolejka wąskotorowa na trasie Sassari – Tempio – Palau, którą można wybrać się na przejażdżkę. Trasa jest bardzo długa i można zaplanować sobie taki relaks podczas przejażdżki kolejką i podziwiać widoki Sardynii.

"Calangianus i dąb korkowy"

następnie jedziemy do miejscowości Calangianus. Jest to główny ośrodek produkcji korka w Gallurze. Na każdym kroku można tutaj zobaczyć przetwarzające go warsztaty i fabryczki. Ponieważ rejon ten słynie z pozyskiwania korka, który uzyskuje się z kory zdejmowanej z pni dębów korkowych, od wieków stanowi podstawę gospodarki krainy Gallura. Surowiec służy do wytarzania przedmiotów codziennego użytku, a także w rzemiośle artystycznym. Z korka robi się min przybory kuchenne, stąd pochodzi 90% korków do butelek używanych w całych Włoszech, korek również znajduje zastosowanie jako materiał budulcowy i izolacyjny.

Mijaliśmy po drodze plantacje dębu korkowego, który wyglądał bardzo charakterystycznie. Pozwoliliśmy sobie kawałek kory korkowej zabrać do domu. W Sardynii można zakupić butelkę tutejszego likieru mirto (pyszny likier z mirtu) pokrytą korkiem z charakterystycznymi motywami dekoracyjnymi.

Odwiedzając miejscowości położone głębiej wyspy ma się wrażenie, że te tereny zostały opuszczone, ale nie ze względu na nieład czy nieporządek ale ze względu na ciszę i spokój jaki tutaj panuje… Cała wyspa jest czysta, zadbana, pomimo miejsc, które wyglądają na opuszczone.

Trasa samochodem jest malownicza, jednocześnie bardzo kręta w rejonie górskim.

Następnym naszym punktem jest:

"Arzchena Nuraghi i grobowiec gigantów"

jeszcze w latach 60-tych XX wieku Arzchena była spokojną pasterską wioską. Obecnie jest to centrum jednego z najsłynniejszych ośrodków turystycznych. Przez tę miejscowość tylko przejeżdżamy, udajemy się do Parku Archeologicznego i do grobowca gigantów.

W parku oglądamy Nuraghi – są to kamienne budowle rozmieszczone po całej Sardynii, powstały między 1500 a 500 r p.n.e Były wznoszone w taki sposób, że z każdej było widać co najmniej dwie inne. Dziś na wyspie można podziwiać jeszcze 7 tysięcy Nuraghów. Warto też odwiedzić inne miejscowości po drodze, zatrzymać się na chwilę i poczuć magię tych miejsc, poczuć zapach tutejszej roślinności, wsłuchać się w panującą ciszę. Wieczorem
wracamy do Porot Rotodo.

W wolnej chwili warto wybrać się na plaże

Cala Sabina

uznawana za jedną z najpiękniejszych plaż rejonu Gallura.
Śródziemnomorskie drzewa i jałowce, otaczają plażę z rozległymi płytkimi wodami, drobnym biały piaskiem. Na plaży znajduje się bar, w którym można kupić chłodzące napoje.

Pod wieczór jedziemy do

"Golfo Aranci - półwysep"

“Aranci” znaczy pomarańcze, ale nie zobaczymy tutaj gajów pomarańczowych.
Nazwa jest wynikiem błędnej interpretacji miejscowej nazwy di li ranci – co oznacza “trochę krabów”. Znajduje się tutaj port, z którego promy odpływają min do Livorno, Niecei. Czekamy na zachód słońca, wracamy do Porto Rotondo.

"San Teodoro i piękna plaża... La Cinta"

San Teodoro to miasteczko z wieloma sklepikami, barami, restauracjami, miejscami rozrywki.
Jeden z wielu kurortów turystycznych z przepiękna plażą La Cinta, ciągnącą się kilometrami, z białym drobniutkim piaskiem. Ten długi piaszczysty pas oddziela Stagno di San Teodoro od morza.

Są to jeziora i mokradła, które są położone dość blisko szosy Orientale Strada, którą przyjeżdżamy tutaj w inny dzień, aby na częściowo wyschniętych mokradłach, robić zdjęcia flamingom. Te czyste wody obfitują w pokarm dla ptaków. Można tutaj zobaczyć min czaplę siwą, czajkę, kaczki krzyżówki i łyski, sokół pustułeczka i inne.

Inne miejsca, które zwiedzaliśmy w wolnych chwilach:

"Baja Sardinia"

mała urocza miejscowość, typowy kurort dla turystów, z plażą bezpośrednio przy drodze. Jest to również dobra baza wypadowa na wycieczki statkami na Archipelag della Maddalena. Zatrzymujemy się tutaj na chwilkę, robimy parę zdjęć i jedziemy dalej. Oczywiście można tutaj zatrzymać się na dłużej i skorzystać z kąpieli w morzu i poleżeć na miejskiej plaży.

"Punta Morala - ciche dzikie miejsca..."

zaciszne miejsce, gdzie można odpocząć w samotności i zrobić urocze zdjęcia, z górą Tavolara w tle… która wynurza się z morza. Jest to wapienna góra o wysokości 500 m n.p.m. W jej wschodniej części znajduje się niedostępna strefa wojskowa, ale na niskim piaszczystym brzegu są plaże, zatoczki, kilka restauracji i domów.

Na wyspę kursują regularnie łodzie z Olbii i z Porto San Paolo. Zatrzymaliśmy się tutaj na dwie godziny, bo miejsce zrobiło na nas pozytywne wrażenie, tym bardziej, że nie było tutaj ludzi, poza starszym małżeństwem, które opalało się na leżaczkach w jednej z zatoczek.

Zostaw komentarz